wtorek, 28 czerwca 2016

Domowa książka sensoryczna


Że zabawki sa drogie, wiemy wszyscy. Że byle zabawka kosztuje kilkadziesiąt złotych, wiemy wszyscy. Że naprawdę dobre, stymulujące zabawki są drogie, wiemy wszyscy.

A czy wszyscy wiemy, że świetne zabawki stymulujące zmysły można zrobić samemu z dzieckiem, mając przy tym mnóstwo frajdy?
O jednym swoim pomyśle pisałam już tutaj <klik>. Dzisiaj kolejna moja propozycja. Tym razem na sensoryczną książeczkę dotykową.

niedziela, 26 czerwca 2016

Pierwszy miesiąc blogowania!

Z radością ogłaszam:

dziś mija miesiąc, odkąd blog "Ale! Zjawa" został uruchomiony i przedstawiony szerokiemu gronu odbiorców! :)


Z tej okazji pragnę serdecznie podziękować Tobie, Drogi Czytelniku za każde odwiedziny, komentarz, czy reakcję tutaj i pod postami na facebookowej stronie bloga. Jest to dla mnie informacja, że to, co piszę spotyka się z Twoim zainteresowaniem lub wzbudza większe czy mniejsze emocje. To dla mnie ogromna radość i jednocześnie informacja, które tematy Cię poruszają.

sobota, 25 czerwca 2016

Trudne pytania?

Dziecię me, jak wiadomo, cycoholikiem jest. Jednocześnie jest również prawdziwym fascynatem świata zwierząt. Jakiś czas temu połapało się, że nie tylko ludzkie osobniki piją mleko. Prowadzi więc regularne dochodzenie w tej sprawie:

- Czy krowy piją cycusia?
- Tak.
- Czy świnie piją cycusia?
- Tak, bo są ssakami.
- Czy kotki są ssakami?
- Tak.
- Czy niedźwiedzie piją cycusia?
- Tak.
- Bo są ssakami?
- Tak.
- A wilki?
- Też piją.

wtorek, 21 czerwca 2016

Nietykalność osobista

Wyobraźmy sobie taką sytuację:
Siedzisz sobie na kanapie i przeglądasz album ze zdjęciami. Przychodzi do domu ktoś, kogo widziałaś/-eś kilka razy w życiu. Twarz kojarzysz, ale nie jesteś do końca pewna/-y, skąd. Wchodzi do pokoju, od razu do Ciebie podchodzi i - co więcej! - zaczyna głaskać po buzi, łaskotać po brzuchu, próbuje przytulić, a nawet wziąć na ręce... Aaaaa....! Ratunku! Ja mam dość tej wizji, nie wiem, jak Wy?

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Czym się bawić z dzieckiem?

"Memory" lub "Pamięć" :)
Niejednemu rodzicowi sen z powiek spędza kwestia zabawy z dzieckiem. Niby sterta zabawek, wysypują się z pudeł, a się nimi nie bawi. Przyczyny takiego stanu rzeczy są trzy.

Po pierwsze dziecko nie wie, jak się nimi bawić. Zwyczajnie brakuje mu wzorca zabawy. Rzecz tyczy się zwłaszcza pierwszego czy jedynego dziecka w rodznie. Kolejne, młodsze pociechy mają ten komfort, że podpatrują starsze. Widzą, co i jak można zrobić, próbują naśladować i od razu przy okazji wchodzą w świat kontaktów rówieśniczych. ;) Dlatego tak ważne jest, by razem z dzieckiem / dziećmi się bawić. Brać do rąk jego zabawki, wcielać się w role i w ten sposób pokazać, do czego mogą służyć. Tutaj też zachodzi ciekawy proces, ponieważ bardzo często okazuje się, że w trakcie takiej zabawy "starymi" zabawkami wspólnie wymyślicie jeszcze kilka innych możliwości inspirując się wzajemnie. To tak a propos tego, że od dziecka można wiele się nauczyć.

niedziela, 19 czerwca 2016

Lato = wakacje = gofry!

Nie znam takiego, co by się gofrom oparł. ;)
Musiałam zatem stworzyć jakiś bezglutenowy przepis, bo choć Małż mój i Dziecię nie są bezglutenowi, to nie mogłabym przecież dla nich piec i zdobić całych stosów tych pyszności, a samej obchodzić się jedynie smakiem. ;) Dlatego dziś kulinarnie wybieramy się na wakacje pod palmami. ;)

Składniki:
1 szklanka mąki ryżowej
1 szklanka mąki kukurydzianej
1 łyżeczka proszku do pieczenia (bezglutenowy)
3 łyżki ksylitolu (oczywiście można pominąć)
1 szklanka wody / mleka roślinnego / pół szklanki mleka koziego z połową szklanki wody
4 łyżki oleju
kilka kuleczek wyciągniętych z laski wanilii
3 jajka (mogą być też 2 żółtka i 3 białka)
olej do smarowania gofrownicy
owoce do dekoracji - dowolne


środa, 15 czerwca 2016

Mocno czekoladowe babeczki z truskawkami

Dziś coś specjalnego dla łasuchów na pełnię sezonu truskawkowego. :) Mój najnowszy przepis na babeczki. Wybaczcie, jako pasjonatce poprawności języka polskiego, angielskie słowo na "m" mi nie leży, przez gardło ciężko przechodzi, zatem na klawiaturze też sobie daruję jego wystukiwanie.

niedziela, 12 czerwca 2016

Ile można karmić piersią? Nasze początki i... brak finału?

To było w czwartek. Mój syn zasnął. Poprawiłam bluzkę i tak się zadumałam... Ile można karmić piersią?
Różnie mówią - jedni, że do roku, inni, że do dwóch (wariaci chyba!), a jeszcze inni, że do samoodstawienia (do czego??? Ci to chyba w ogóle z psychiatryka wyszli!). He he he... uśmiecham się do siebie w duchu.

Zależy jeszcze, czy pytamy, ile mama może karmić czy też ile dziecko może ssać? Bo może się okazać, że dziecko porzuci matczyne dobro, ale na jego miejsce wskoczy płynnie od razu młodsze rodzeństwo i tym sposobem mamie się skumuluje i wyjdą na przykład 4 lata. :-P