Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złote myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złote myśli. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 czerwca 2016

Trudne pytania?

Dziecię me, jak wiadomo, cycoholikiem jest. Jednocześnie jest również prawdziwym fascynatem świata zwierząt. Jakiś czas temu połapało się, że nie tylko ludzkie osobniki piją mleko. Prowadzi więc regularne dochodzenie w tej sprawie:

- Czy krowy piją cycusia?
- Tak.
- Czy świnie piją cycusia?
- Tak, bo są ssakami.
- Czy kotki są ssakami?
- Tak.
- Czy niedźwiedzie piją cycusia?
- Tak.
- Bo są ssakami?
- Tak.
- A wilki?
- Też piją.

piątek, 10 czerwca 2016

O słodyczach z przymrużeniem oka ;)

W ciągu kilku ostatnich dni byłam świadkiem lub uczestnikiem kilku rozmów z moim dzieckiem na temat żywienia. Złapały mnie za serce i połechtały rodzicielską dumę, więc chętnie się podzielę.

Sytuacja nr 1:
Przyjeżdża prababcia i rozpakowuje torbę pełnę niespodzianek - a jakże by inaczej? ;) Oczywiście wyjmuje z niej... czekoladki. Trzy, bo rodzina duża, żeby starczyło dla każdego. Pierwsza w fioletowym opakowaniu znanej marki z krową w reklamie, o smaku truskawkowo-jogurtowym... Druga w opakowaniu biało brązowym z galaretkami... Trzecia na szczęście gorzka. Myślę sobie: "Uff... Tylko jak to zrobić, żeby S. nie jadł pozostałych o kiepskim składzie i nie było mu przykro?".
Oczywiście przybiega moje dziecko i pyta:
- Mamusiu, czy możemy czekoladkę?
- Będziesz mógł po obiedzie.
- Czy można już jeść obiad? ;)

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Zapach lodów, czyli zapach szczęścia

Moje dziecko lubi lody. Co ja mówię (a właściewie piszę)! ;) Ono je uwielbia, kocha... wprost za nimi przepada. Każda zatem okazja, miejsce i każda pora dnia jest najlepsza, by loda zjeść, nawet jeśli w grę wchodzi śnadanie. ;) Dużo więc wysiłku kosztuje całą rodzinę tłumaczenie, że nie zawsze można jeść lody, że to nie jedyna istniejąca na świecie przekąska ani też lekarstwo. Moje dziecko bowiem ostatnio zażyczyło sobie loda, żeby wyzdrowieć: "Jak pani da takiego lodzika, to chrypka przejdzie.". Być może, ale wolałam tego nie sprawdzać na swoim dwulatku. ;)

środa, 1 czerwca 2016

Złote myśli małego S.

W ten jakże świąteczny dzień, Dzień Dziecka, rozpoczynam cykl postów pt. "Złote myśli małego S.". Na początek taki dzisiejszy obrazek.

Jest poranek, stoję w łazience przed lustrem i układam włosy. Mojemu dziecku bardzo podoba się pianka i mówi, żeby nałożyć jej więcej. Odpowiadam, że niestety, ale nie mogę, bo fryzura nie wyglądałaby za dobrze.
- A dlaczego?
- Bo zrobiłby mi się na głowie z włosów taki kask. - brzmi moje tłumaczenie. Moje dziecko szybko znalazło zastosowanie dla takowego przeładowanego kosmetykami fryzu:
- Jakby mama dała za dużo pianki na włosy, to by jej się zrobił taki kask i poszłaby na budowę! :D

Może pochwalicie się złotymi myślami swoich pociech?
Pozdrawiam!